Co Xbox naprawdę powiedział pracownikom
10 czerwca dyrektorka generalna Xboxa Asha Sharma i szef treści Matt Booty postawili przed pracownikami suche zdanie: firma nie może iść dalej obecną trajektorią. Notatka uruchomiła to, co firma nazywa 100-dniowym resetem, czyli wyraźną przebudowę budżetów, marketingu i struktury, i wyznaczyła moment cięć na lipiec, tuż po zamknięciu roku obrotowego Microsoftu 30 czerwca.
Firma nie podała liczby etatów, choć w branżowych relacjach krąży rząd wielkości około 1000 stanowisk, który pozostaje niepotwierdzony. Potwierdzony jest za to kierunek. Po wydaniu prawie 69 miliardów dolarów na kupno Activision Blizzard, największej transakcji, jaką widziała branża, Microsoft przycina teraz organizację gier, którą sam poskładał, a Sharma zasygnalizowała zainteresowanie tańszą wersją konsoli w ramach tego resetu.
Dlaczego to ważne: skala nie kupiła stabilności
Reset najmocniej uderza w studia. Relacje wokół zwolnień wymieniają Ninja Theory, twórcę Hellblade, obok Arkane, Compulsion Games, Undead Labs i Double Fine, studia stojącego za Psychonauts, jako zagrożone zamknięciem, sprzedażą lub usamodzielnieniem. Microsoft nie potwierdził żadnego z tych scenariuszy, a część doniesień wskazuje raczej na sprzedaż niż zamknięcie, ale presja na wewnętrzne zespoły jest realna i nie ogranicza się do Xboxa.
To właśnie tę część właściciele powinni czytać uważnie. Te same relacje wskazują na cięcia w Sony, Electronic Arts i BioWare w tym samym oknie, co oznacza, że korekta ma charakter strukturalny, a nie jest potknięciem jednej firmy. Lekcja ostatnich trzech lat jest niewygodna dla każdego, kto zakładał, że konsolidacja oznacza bezpieczeństwo: posiadanie największej liczby studiów w branży nie ochroniło ich przed tym samym rachunkiem budżetowym co wszystkich pozostałych.
Sedno sprawy dla wszystkich związanych z grami
Praktycznym skutkiem jest krótsza lista zasobnych nabywców. Gdy największy producent platform zmniejsza swój zasięg, a rywale tną równolegle, niezależne studia tracą odbiorców dla swoich projektów i dla swoich talentów, a model właściciela platformy przechyla się od posiadania studiów ku szczuplejszej, wieloplatformowej ekonomii napędzanej abonamentem. Przystępna cenowo wersja konsoli pasuje do tego zwrotu: sprzedawać większej liczbie graczy na tańszym sprzęcie i utrzymywać mniej kosztownych zespołów wewnętrznych.
Dla europejskich studiów narażenie jest konkretne. Wiele z nich żyje z programów ulg podatkowych w Wielkiej Brytanii i na kontynencie oraz ze sprzedaży lub prezentowania projektów właśnie tym kanałom producentów platform, więc szczuplejszy Xbox i ostrożne Sony zawężają pole do finansowania ambitnych przedsięwzięć. Ruchem, który warto śledzić, nie jest nagłówkowa liczba zwolnień, lecz to, czy te zespoły zostaną zamknięte, czy sprzedane, bo sprzedaż zatrzymuje talent w branży, a zamknięcie go z niej usuwa.
Czytaj dalej: Xbox tnie 3.200 etatów i przyznaje, że nie jest zdrowy | Microsoft oddał dwa studia ich założycielom



